Gdańskie ZOO

Na obszarze około 125 hektarów Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego i mieszkają tu zwierzęta pochodzące ze wszystkich kontynentów. Są wśród nich takie, których populacje na wolności już właściwie nie zanikają.  Możemy tu spotkać hipopotamy karłowate, antylopy bongo, oryksy szablorogie, czy też padlinożerne kondory wielkie. Przypuszcza się, że za kilkadziesiąt lat znikną z terenów naturalnych hipopotamy nilowe, kilka gatunków nosorożców czy słonie afrykańskie.

Ogród zoologiczny oferuje wiele atrakcji małe zoo, kolejkę retro czy park linowy „MAŁPI JAR” który jest miejscem dla nieprzeciętnych ludzi, pasjonatów aktywnego wypoczynku, tych którzy kochają sporty na świeżym powietrzu i nie boją się nowych wyzwań.

Żuraw – Oddział Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku

Lokalizacja ul. Szeroka 67/68, Gdańsk

Żuraw jest symbolem Gdańska i morskiego charakteru miasta. Jego sylwetka jest lekko wychylona nad Motławę i wyraźnie dominuje nad zabudową Długiego Pobrzeża. Jest jednym z największych średniowiecznych dźwigów portowych Europy.
Żuraw – dawny dźwig portowy znajduje się tuż obok fontanny z Neptunem.
We wnętrzu Żurawia znajdują się informacje na temat pracy ludzi nierozerwalnie związanych z portem, tragarzy, dokerów, kupców, szyprów, żaglomistrzów i powroźników.

Fontanna Neptuna w Gdańsku

Fontanna Neptuna  to zabytkowa fontanna w Gdańsku, która powstała z inicjatywy burmistrza Bartłomieja Schachmannai rady miejskiej. Stoi w najbardziej reprezentacyjnej części Gdańska – na Długim Targu, przed wejściem do Dworu Artusa. Fontanna została wykonana z “czarnego kamienia” a trzon z czarnego tufu. Figura rzymskiego boga mórz i oceanów – Neptuna zbudowana jest w oparciu o łamaną linię i przeznaczona jest do oglądania ze wszystkich stron. 

 

Główne Miasto

Na głównym mieście znajduje się największe skupisko gdańskich zabytków. Renesansowy Ratusz z wysoką na 83 m wieżą, zachwycający koronkową architekturą Dwór Artusa, zachowany w niemal niezmienionej postaci od XVIII w. Dom Uphagena, olśniewająca barokowym przepychem Złota Kamienica czy Zielona Brama to zaledwie drobna część zabytków, które koniecznie trzeba zwiedzić. Wszystkie znajdują się przy słynnej Drodze Królewskiej, czyli głównej arterii dawnego Gdańska na które składają się ulica Długa oraz Długi Targ. Nie bez przyczyny jest on nazywany „salonem miasta”.

Na turystów czeka tu najbardziej charakterystyczny symbol nadmorskiego grodu, czyli XVII-wieczna Fontanna Neptuna. Z władcą mórz i oceanów nie tylko trzeba zrobić sobie zdjęcie, ale też – zgodnie ze starą kaszubską legendą – należy cmoknąć go w tylną część ciała. Wtedy na pewno się do Gdańska powróci.

Bazylika Mariacka

Bazylika konkatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny – zwana po prostu Bazyliką Mariacką albo „koroną Gdańska” to miejsce wyjątkowe nie tylko w skali Polski, ale całego świata. Gotycka świątynia została wzniesiona w latach 1346-1506 jest bowiem największą budowlą sakralną, jaką kiedykolwiek zbudowano z cegły. Rozmiary mówią same za siebie – kościół ma 105 m długości, średnio 41 m szerokości i blisko 30 m wysokości. Do tego dochodzi wysoka na ponad 80 m kwadratowa wieża, widoczna niemal z każdego miejsca na gdańskiej Starówce. Na szczyt wieży prowadzi dokładnie 409 stopni, ale warto zmusić się do odrobiny wysiłku, gdyż widoki z tarasu na całe Trójmiasto na długo zostaną w pamięci. A dodatkową atrakcją podczas wspinaczki będzie możliwość przyjrzenia się z bliska pracy dzwonów – tylko uwaga jest bardzo głośno.

W środku zobaczymy  dość surowe wnętrza, w których zobaczymy wiele arcydzieł z różnych epok. Wystarczy wspomnieć choćby gotycki ołtarz główny, Piękną Madonnę Gdańską z XV w., dramatyczną Pietę w kaplicy św. Rajnolda czy zegar astronomiczny. Tylko największy skarb bazyliki – „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga – został przeniesiony do gdańskiego oddziału Muzeum Narodowego, a na miejscu można oglądać XIX-wieczną kopię.

Westerplatte

Westerplatte w dawnych czasach było oddzieloną od lądu wyspą i popularnym wśród gdańszczan kąpieliskiem. To właśnie tutaj 1 września 1939 r. o godz. 4.45 rano rozpoczęła się II wojna światowa. To właśnie stąd polscy żołnierze pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego jak w pieśni „prosto do nieba czwórkami szli”. W czasie dwudziestolecia międzywojennego Westerplatte stanowiło jedyny obszar na terenie Wolnego Miasta Gdańska, który oficjalnie należał do Polski, a mieszcząca się tu Wojskowa Składnica Tranzytowa była idealnym celem dla kul niemieckiego pancernika Schleswig-Holstein. W czasie napadu Niemiec na Polskę załoga Westerplatte otoczona była ze wszystkich stron i broniła się dzielnie przez 7 dni, a bohaterstwo żołnierzy zostało docenione nawet przez najeźdźców, którzy Sucharskiemu pozwolili udać się do niewoli z szablą u boku. Choć dziś historycy spierają się co do rzeczywistego przebiegu wydarzeń w oblężonej składnicy, koniecznie trzeba zajrzeć tu choć raz podczas pobytu w Trójmieście i zwiedzić jedyną zachowaną do dziś Wartownię nr 1 oraz wdrapać się na usypany już po wojnie kopiec z gigantycznym pomnikiem ku czci obrońców Wybrzeża.

Stocznia Gdańska

To w Gdańsku rozpoczęła się II wojna światowa, tutaj również doszło do powstania „Solidarności” i podpisania Porozumień Sierpniowych w 1980 r. To zaś bezpośrednio przyczyniło się do upadku komunistycznej dyktatury. Przemysłowe, najeżone dźwigami i suwnicami tereny Stoczni Gdańskiej nie są z pewnością typową atrakcją turystyczną. A jednak nie sposób przejść obok nich obojętnie tuż obok bramy z charakterystycznym napisem, który przewinął się przez niejedną kronikę filmową, pomnika poległych stoczniowców.

Duże wrażenie robi również otwarte w 2014 r. przy wejściu do stoczni Europejskie Centrum Solidarności. To gigantyczny, supernowoczesny kompleks w kształcie niedokończonego kadłuba statku, w którym można zapoznać się bliżej z najnowszymi dziejami naszego kraju. W muzeum znajdziemy prawdziwą multimedialną podróż w czasie.  Zajrzymy m.in. do zomowskiej ciężarówki, poznamy „od kuchni” konspiracyjne metody produkcji zakazanych książek i ulotek. Dodatkowo możemy posłuchać licznych osobistych historii strajkujących stoczniowców, a nawet możemy zasiąść przy replice Okrągłego Stołu.